BIBLIA ZACHĘCA DO ŻYCIA WE WSPÓLNOCIE CHRZEŚCIJAŃSKIEJ



Wstęp

    Zdarza się słyszeć takie pytania: dlaczego muszę być członkiem jakiegoś kościoła bądź wspólnoty? czy nie mogę po prostu wierzyć bez przyłączania się do wspólnoty? po co potrzebny jest mi kościół? To naturalne zadawać pytania i poszukiwać na nie odpowiedzi. W celu znalezienia odpowiedzi na powyższe pytania sięgniemy do Słowa Bożego, i zapoznamy się z poglądem Biblii na ten temat.

Co Słowo Boże mówi na ten temat?

    Spójrzmy na początki kościoła, jaki rozwijał się przez działalność apostołów. W dniu pięćdziesiątnicy powstał Piotr wraz z pozostałymi apostołami i przemówił do tłumu zgromadzonego wokół nich. Czytamy, że po jego przemowie:

"Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz." (Dzieje Apostolskie 2,41 BT 2003r.)

    Widzimy jaki charakter miała ówczesna wspólnota. Nowo pozyskani wyznawcy Chrystusa nie dążyli do izolowania się od reszty chrześcijan, lecz dołączali się do istniejącej wspólnoty. Podobnie czytamy dalej:

Zbory zaś utwierdzały się w wierze i z każdym dniem rosły w liczbę. (Dz. Ap. 16,5 BW)

    Paweł w swoich listach poświęcał miejsce na podkreślanie roli, jaką ma odgrywać kościół. I tak w liście do Rzymian porównuje Kościół do ciała, jakim jesteśmy w Chrystusie. Jest to bardzo trafne, obrazowe porównanie, wskazujące miejsce każdego chrześcijanina we wspólnocie. Przeczytajmy wypowiedź Pawła:

"Mocą bowiem łaski, jaka została mi dana, mówię każdemu z was: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo - według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność - podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. Mamy zaś według udzielonej nam łaski różne dary: bądź dar proroctwa - [do stosowania] zgodnie z wiarą; bądź to urząd diakona - dla wykonywania czynności diakońskich; bądź urząd nauczyciela - dla wypełniania czynności nauczycielskich; bądź dar upominania - dla karcenia. Kto zajmuje się rozdawaniem, [niech to czyni] ze szczodrobliwością; kto jest przełożonym, [niech działa] z gorliwością; kto pełni uczynki miłosierdzia, [niech to czyni] ochoczo." (List do Rzymian 3,3-8 BT 2003r.)

    Każdy człowiek otrzymał dar od Boga, jedną lub więcej zdolności. Nawiązuje do tego przypowieść o talentach (Mat. 25,14-30). Przez właściwe wykorzystanie naszych talentów w społeczności, możemy budować kościół Boży. W powyższym fragmencie Paweł wspomina tylko niektóre taleny, lecz w rzeczywistości jest ich więcej. Zaliczyć do nich możemy np. gościnność, chęc niesienia pomocy, umiejętność gotowania, jaka może być w szerokim zakresie wykorzystana nawet w ewangelizaji. Jednym z najważniejszych celów kościoła jest głoszenie ewangelii, czyli dobrej nowiny o zbawieniu jakie mamy w Jezusie Chrystusie i obietnicy wiecznego Królestwa. W pojedynkę nie można skutecznie i na dużą skale wypełniać tej misji. Natomiast w społeczeństwie, łącząc swe talenty, możemy skutecznie docierać do wielu ludzi, z nadzieją i pocieszeniem.

    Podobnie wypowiada się Paweł w liście do Koryntian. Podkreśla w nim różnorodność talentów jakie posiadamy, porównując je z różnymi częściami (członkami), z jakich składa się nasze ciało. I tak jak ciało nasze potrzebuje każdą z jego części, bo inaczej przestanie właściwie funkcjonować, tak i kościół (wspólnota) potrzebuje ludzi z różnymi talentami. Powołani więc jesteśmy do życia w wspólnocie. Uczestnicząc w niej przez wykorzystanie zdolności jakie podarował nam Bóg, przyczyniamy się do budowania tej wspólnoty i głoszenia ewangelii. Poniższy tekst, podkreśla jeszcze jedną ważną prawdę. Kiedy jedna lub więcej osób zaniedbuje obowiązki, lub zachowuje się wbrew Bożej woli, wtedy cierpi na tym cała wspólnota. To podonie jak z naszym ciałem. Gdy boli nas serce, wątroba, noga, czy nawet palec, to odczuwa to cały organizm. Przeczytajmy wspomniany fragment z Listu do Koryntian:

"Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki]. Jeśliby noga powiedziała: Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała - czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała - czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie? Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył [różne] członki umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: Nie jesteś mi potrzebna, albo głowa nogom: Nie potrzebuję was. Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami." 1 Kor 12:12-27 (BT)

    W czasach apostolskich istniał już problem opuszczania przez niektórych wyznawców miejsc modlitwy, i wspólnych zebrań (nabożeństw). Dlatego w liście do Hebrajczyków znajdujemy napomnienie:

"Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków. Nie opuszczajmy naszych wspólnych zebrań, jak się to stało zwyczajem niektórych, ale zachęcajmy się nawzajem, i to tym bardziej, im wyraźniej widzicie, że zbliża się dzień." (List do Hebrajczyków 10,24-25 BT)

Dodawać otuchy możemy jedynie w społeczności i w niej możemy budować swoją wiarę. Z tego względu Biblia w wielu miejscach zachęca, i wręcz wskazuje na konieczność życia w chrześcijańskiej społeczności.

Zalety przynależności do wspólnoty


    Do głównych zalet zaliczyć można:
  • wzmacnianie swojej (i innych) wiary przez dzielenie się doświadczeniami, wspólne modlitwy, nabożeństwa,
  • pomoc i wsparcie wzajemne w trudnych chwilach, kiedy dotkną nas problemy materialne czy duchowe,
  • sprawniejsza i czyniona z większą mocą ewangelizacja, czyli głoszenie ludziom dobrej nowiny na większą skalę,
  • organizowanie pomocy dla innych: materialnej, duchowej, zdrowotnej, co jest kontnuacją misji Jezusa
  • i wiele innych dobrodziejstw i błogosławieństw jakich Bóg pozwoli doświadczyć.

  • Większość z powyższych zalet możemy dostrzec w kolejnych wierszach, cytowanego już wcześniej tekstu z Dziejów Apostolskich:

    "Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia." (Dzieje Apostolskie 2,42-46 BT 2003r.)

    Podsumowanie

        Jestem świadomy, że nie każde zgromadzenie, wspólnota, kościół, świeci przykładem. Zarówno w zgromadzeniach ludu starotestamentowego jak i w czasach apostolskich, istniały problemy małe jak i duże. Zazwyczaj powodem tego byli ludzie, którzy nie do końca pozwolili się prowadzić w swoim życiu Bożymi ścieżkami, lub chwilowo upadali. Ulegali pokusom szatana, przez co cierpieli inni. W dzisiejszych czasach nie jesteśmy od tego wolni. Zatem zamiast separować się, pomóżmy odbudowywać właściwe relacje w takich zborach, czyniąc tą z miłością, wyrozumiałością i przed wszystkim z Bożą pomocą.

        Musimy zadać sobie jeszcze jedno pytanie. Czy w każdej społeczności (zborze, zgromadzeniu), możemy doznać błogosławieństw Bożych, wspomnianych wcześniej? Doświadczenie wskazuje, że nie. Jedynie w tym zgromadzeniu (zborze, wspólnocie, kościele), w którym obecna jest Boża prawda objawiona nam w Słowie Bożym, i miłość Jego, możemy doznać Bożego błogosławieństwa. "Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich."
    (Mt 18,20 BT)


    Na koniec pewne myśli Słowa Bożego:

    "Czuwajcie, trwajcie w wierze, bądźcie mężni, bądźcie mocni. Wszystko niech się dzieje u was w miłości."
    (1 list do Koryntian 16,13-14 BW)

    "Przeto, bracia, trwajcie niewzruszenie i trzymajcie się przekazanej nauki, której nauczyliście się czy to przez mowę, czy przez list nasz. A sam Pan nasz Jezus Chrystus i Bóg, Ojciec nasz, który nas umiłował i dał pocieszenie wieczne, i dobrą nadzieję z łaski, Niech pocieszy serca wasze i utwierdzi was we wszelkim dobrym uczynku i w dobrym słowie."
    (2 list do Tesaloniczan 2,15-17 BW)

    "A teraz, dzieci, trwajcie w nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu jego. Jeżeli wiecie, że jest sprawiedliwy, wiedzcie też, że każdy, kto postępuje sprawiedliwie, z niego się narodził." (1 list Jana 2,28-29 BW)




    Artykuł przygotował: Grzegorz Holeksa
    Objaśnienia skrótów: BT - Biblia Tysiąclecia, BW - Biblia Warszawska (BiZTB).